
W Wejherowie doszło do absurdalnej sytuacji, którą musiał rozstrzygać Prezes Urzędu Ochrony Danych Osobowych (UODO) i który zdecydował się udzielić upomnienia włodarzowi miasta. Wszystko za sprawą wniosku o dostępie do informacji publicznej, którą mieszkaniec złożył do ratusza.
Mieszkaniec złożył do Urzędu Miasta wniosek o dostęp do informacji publicznej, prosząc o skany faktur oraz umów zawartych przez samorząd z konkretną firmą. Gdy otrzymał odpowiedź, ze zdziwieniem zauważył, że kopia pisma została wysłana również do właściciela tej firmy. W ten sposób przedsiębiorca poznał imię, nazwisko i dane kontaktowe mieszkańca, który chciał uzyskać informacje na temat współpracy ratusza z jego firmą.
Jak doszło do wycieku? Właściciel firmy złożył własny wniosek – chciał wiedzieć czy ktoś w ogóle pyta urząd o jego umowy. Prezydent Wejherowa uznał, że skoro ma dwa wnioski dotyczące tego samego tematu, to zastosuje Kodeks postępowania administracyjnego (KPA) i poprowadzi je jako jedno, wspólne postępowanie. Efekt? Wysłał odpowiedź do obu stron naraz, zapominając o anonimizacji danych mieszkańca.
Skarżący nie odpuścił i skierował sprawę do UODO. Prezes Urzędu Ochrony Danych Osobowych wyraźnie wskazał, gdzie organ popełnił błąd. Uznał, że Informacja publiczna to nie postępowanie administracyjne. Procedura wnioskowa z ustawy o dostępie do informacji publicznej ma charakter odrębny i informacyjny. Nie stosuje się do niej ogólnych reguł KPA dotyczących zbierania stron w jednym postępowaniu. Mówiąc wprost, jeden wniosek = jedna sprawa. Nawet jeśli 100 osób zapyta o to samo, każdy wniosek to osobne żądanie. Nie wolno łączyć ich w „zbiorówki”. UODO uznał, że jako administrator danych, Prezydent Miasta miał obowiązek stosować zasadę minimalizacji oraz poufności. Udostępnienie danych wnioskodawcy bez jego zgody i bez podstawy prawnej było złamaniem prawa.
Pytanie o publiczne pieniądze, umowy czy faktury nie wymaga ujawniania swojej tożsamości podmiotom, których te dokumenty dotyczą. Urzędy nie mogą usprawiedliwiać wycieku danych „nadgorliwością proceduralną” czy błędną interpretacją przepisów. Ta historia pokazuje, jak ważne jest przestrzeganie zasad ochrony danych osobowych, nawet w przypadku pozornie prostych procedur. Urzędy muszą pamiętać, że dane obywateli są chronione prawem, a ich ujawnienie bez podstawy może skutkować poważnymi konsekwencjami.
Decyzja UODO nr DS.523.2582.2024
Najnowsze komentarze