Ignorowanie UODO kosztuje – kara za nielegalny monitoring

Kilka miesięcy temu informowaliśmy Państwa o postępowaniu Urzędu Ochrony Danych Osobowych, w którym właściciel nieruchomości nagrywał sąsiadów, a nagrania wysyłał policji. Okazuje się, że proceder miał swój dalszy ciąg i to już po tym, jak Prezes UODO Mirosław Wróblewski nakazał mu zaprzestanie przetwarzania danych osobowych za pomocą monitoringu wizyjnego wykraczającego poza granice jego nieruchomości. Teraz, za nieprzestrzeganie decyzji Urzędu musi zapłacić administracyjną karę pieniężną w kwocie 1470 zł.

Sprawa (sygn. DKE.561.5.2026) dotyczy mieszkańca jednej z miejscowości na Mazowszu. We wrześniu 2025 r. Prezes UODO nakazał mu zaprzestanie przetwarzania danych osobowych sąsiada za pomocą monitoringu wizyjnego, który wykraczał poza granice należącej do niego nieruchomości i obejmował nieruchomość skarżących oraz drogę publiczną. Decyzja uprawomocniła się 16 października 2025 r.

Decyzje i nagrania po uprawomocnieniu

Już po tej dacie sąsiedzi w pismach z grudnia 2025 r. oraz 7 stycznia 2026 r. poinformowali Prezesa UODO o dalszym stosowaniu przez zobowiązanego monitoringu wykraczającego poza jego nieruchomość. Dowodem miały być nagrania, które mężczyzna wysłał na Komendę Powiatową Policji wraz z zawiadomieniem o wykroczeniu drogowym.

Prezes UODO zwrócił się do Komendanta Powiatowego Policji z pytaniem, czy zobowiązany składał takie zawiadomienia po 16 października 2025 r. i czy załączał do nich nagrania lub zdjęcia z monitoringu. Policja potwierdziła fakt złożenia zawiadomień i przekazała nagrania utrwalone 8 listopada oraz 9 grudnia 2025 r. Pierwsze niemal w całości obejmowało drogę publiczną, na drugim widoczna była zarówno droga, jak i nieruchomość skarżących. Na obu nagraniach utrwalono wizerunek sąsiadów.

Organ wezwał zobowiązanego do wyjaśnień. W odpowiedzi z 23 grudnia 2025 r. mężczyzna oświadczył, że nie prowadzi monitoringu obejmującego nieruchomość skarżących, a kamera jest skierowana wyłącznie na jego posesję. Dołączył nagranie i zrzuty ekranu, na których nie widać ani nieruchomości sąsiadów, ani drogi publicznej. Twierdził, że nagrania wykonywane w celu zarejestrowania przestępstw lub wykroczeń „po przekazaniu organom ścigania były na bieżąco usuwane z dysku”. Monitoring miał zostać zamontowany w związku z czynami, których – według niego – dopuszczali się skarżący na szkodę jego i rodziny.

Kolejne nagrania

W lutym 2026 r. Prezes UODO wezwał mężczyznę do dodatkowych wyjaśnień i udowodnienia wykonania wcześniejszej decyzji, a także do wyjaśnienia rozbieżności między oświadczeniem o braku monitoringu sąsiadów a przekazaniem policji nagrań z okresu po uprawomocnieniu decyzji.

Zobowiązany odpisał 14 lutego 2026 r., że „wszystkie aktualnie funkcjonujące urządzenia monitoringu na mojej nieruchomości obejmują swoim zasięgiem wyłącznie obszar znajdujący się w granicach mojej działki”. Przedłożył wydruki zakresu monitorowanego obszaru. W sprawie nagrań stwierdził, że miały „charakter incydentalny i następowały wyłącznie w sytuacjach, gdy dochodziło do zdarzeń mogących stanowić przestępstwo lub wykroczenie”. Powołał się przy tym na wyrok Trybunału Sprawiedliwości UE z 11 grudnia 2014 r. (C-212/13, Ryneš), według którego monitoring prywatny może obejmować część przestrzeni publicznej, jeśli jest to niezbędne do ochrony praw administratora.

Po serii kolejnych pism okazało się, że po 13 stycznia 2026 r. zobowiązany złożył na policję dwa kolejne zawiadomienia z załączonymi nagraniami. Komendant Policji przekazał Prezesowi UODO dziewięć takich nagrań. Na jednym, opatrzonym datą 7 stycznia 2026 r., widoczna jest zarówno droga publiczna, jak i nieruchomość skarżących. Mężczyzna jeszcze w styczniu 2026 r. korzystał więc z kamery obrotowej umożliwiającej skierowanie obiektywu poza granice jego nieruchomości. Według jego oświadczenia kamera ta została zastąpiona stacjonarną dopiero w marcu 2026 r.

Kara proporcjonalna, skuteczna i odstraszająca

W związku z nieprzestrzeganiem nakazu Prezes UODO wszczął z urzędu postępowanie administracyjne. W toku prac prezes UODO stwierdził, że mimo ostatecznego wykonania decyzji (w marcu 2026 r.) mężczyzna w okresie od 16 października 2025 r. do momentu jej realizacji nie przestrzegał orzeczonego nakazu. Okoliczności sprawy uzasadniły nałożenie administracyjnej kary pieniężnej w wysokości 1470 zł. W ocenie organu jest to kara proporcjonalna, skuteczna i odstraszająca.

Monitoring prywatny a konflikty sąsiedzkie

Prezes UODO Mirosław Wróblewski zwraca uwagę na dużą skalę zjawiska bezprawnego lub stosowanego niezgodnie z RODO tzw. monitoringu prywatnego. Często służy on nie jako środek ochrony życia, zdrowia lub mienia, lecz jako narzędzie w rozstrzyganiu konfliktów sąsiedzkich. Decyzje nakazujące dostosowanie przetwarzania danych do przepisów bywają ignorowane, wykonywane tylko częściowo lub pozornie. Zdarzają się też powroty do bezprawnego nagrywania sąsiadów.

Sprawa pokazuje również, że nawet po uprawomocnieniu decyzji kontynuowanie nagrywania przestrzeni publicznej i nieruchomości sąsiadów, a następnie wykorzystywanie takich materiałów w zawiadomieniach na policję, może skutkować karami finansowymi.