
Choć unijne prawo cyfrowe Cyber Resilience Act (CRA) weszło w życie pod koniec 2024 roku, jego kluczowe obowiązki dla producentów zaczęły obowiązywać dopiero teraz. Dokładnie od 11 września kluczowy stał się art. 14 CRA, który nakłada na producentów produktów z elementami cyfrowymi zupełnie nowy standard postępowania w przypadku wykrycia luk bezpieczeństwa. Dotyczy to ogromnej grupy podmiotów – twórców aplikacji mobilnych, dostawców systemów ERP, producentów kamer i czujników IoT oraz wielu innych.
Wejście w życie wspomnianych przepisów nie uszło uwadze Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych, Mirosława Wróblewskiego, dla którego obowiązywanie CRA to istotny krok w kierunku modelu, w którym bezpieczeństwo i ochrona prywatności są wbudowane w produkt od samego początku jego projektowania, a nie dodawane później.
Kluczowym obowiązkiem wynikającym z art. 14 CRA jest błyskawiczne informowanie odpowiednich instytucji o aktywnie wykorzystywanych podatnościach w produkcie oraz poważnych incydentach bezpieczeństwa. W praktyce sprowadza się to do sytuacji, gdy produkt przestaje działać, mówimy o utracie integralności danych albo dochodzi do naruszenia poufności informacji wrażliwych.
Harmonogram w takich sytuacjach przedstawia się następująco:
– wstępne powiadomienie – w ciągu 24 godzin od momentu wykrycia problemu
– właściwe zgłoszenie – w ciągu 72 godzin od momentu, w którym producent dowiedział się o podatności lub incydencie (zawierające m.in. ocenę ogólnego poziomu dotkliwości, parametry techniczne luki, informacje o złośliwym kodzie oraz dotychczas podjęte środki zaradcze)
– pełny, szczegółowy raport ze zdarzenia – 14 dni od zgłoszenia w przypadku podatności oraz maksymalnie 1 miesiąc w przypadku incydentu
Informacje trafiają do scentralizowanego systemu – Jednolitej Platformy Sprawozdawczej (SRP) pod wodzą ENISA, czyli unijnej Agencji ds. Cyberbezpieczeństwa. Pośrednikiem w tym procesie są krajowe zespoły CSIRT, pełniące funkcję punktów kontaktowych.
CRA ma bezpośrednie przełożenie na RODO. Przepisy CRA wymagają od dostawców oprogramowania ujawniania klientom informacji o lukach w zabezpieczeniach ich produktów. Dotyczy to zarówno gotowych programów, jak i usług w modelu SaaS. Dzięki temu firmy mogą lepiej chronić dane osobowe swoich klientów. W sytuacji, gdy producent oprogramowania wykryje lukę lub incydent bezpieczeństwa, musi o tym poinformować użytkowników. To pozwala firmom ocenić ryzyko wycieku danych osobowych i podjąć odpowiednie kroki – np. zgłosić incydent do Prezesa UODO lub powiadomić osoby, których dane mogły zostać naruszone (zgodnie z RODO).
UWAGA! Jeśli luka w oprogramowaniu rzeczywiście doprowadzi do wycieku danych, firma musi zgłosić incydent zarówno w ramach CRA, jak i zgodnie z wymogami RODO. Oznacza to, że w jednej sytuacji trzeba wykonać dwa osobne zgłoszenia.
Zakres CRA jest bardzo szeroki i obejmuje właściwie wszystko, co można określić mianem produktu z elementami cyfrowymi:
– aplikacje mobilne i webowe,
– systemy IT wdrażane lokalnie, czyli w modelu on-premise,
– inteligentne kamery, czujniki, routery i podobny sprzęt.
Budowanie odporności cyfrowej w ramach CRA sprowadza się do szerokich działań – firmy powinny w tej chwili skupić swoje działania na:
– przeglądzie procedur reagowania na incydenty – trzeba dopasować dotychczasowe ścieżki wykrywania podatności do wymogów informacyjnych wynikających z RODO,
– audycie umów z dostawcami oprogramowania – warto sprawdzić, w jaki sposób poszczególni dostawcy realizują nowe obowiązki komunikacyjne dotyczące podatności,
– włączeniu CRA do audytów bezpieczeństwa – potrzebne jest bieżące monitorowanie baz podatności publikowanych przez ENISA i zespoły CSIRT.
Art. 14 to dopiero preludium. Prawdziwy, kompleksowy zestaw wymogów CRA zacznie obowiązywać 11 grudnia 2027 roku. Wtedy producenci będą musieli spełnić już wszystkie techniczne, formalne i organizacyjne wymagania stawiane produktom wchodzącym na rynek unijny.
Obowiązkowe oznakowanie CE
Produkty zawierające elementy cyfrowe – zarówno oprogramowanie, jak i sprzęt – będą musiały posiadać znak CE potwierdzający ich zgodność z wymogami cyberbezpieczeństwa. Bez tego oznakowania wprowadzenie produktu na rynek unijny stanie się po prostu nielegalne. W zależności od klasy ryzyka, jakie niesie dany produkt, producent będzie musiał albo przeprowadzić samodzielną ocenę zgodności, albo poddać produkt certyfikacji przez zewnętrzną jednostkę notyfikowaną.
Bezpieczeństwo wbudowane w produkt od podstaw
Załącznik I do rozporządzenia wprowadza surowe wymagania techniczne, aby zapewnić bezpieczeństwo produktów. Oto kluczowe zasady:
– Brak luk w zabezpieczeniach – produkt nie może być sprzedawany, jeśli ma znane luki bezpieczeństwa.
– Bezpieczna konfiguracja domyślna, tzn. zakaz używania tych samych haseł dla wszystkich użytkowników oraz ograniczenie otwartych interfejsów tylko do tych naprawdę potrzebnych.
– Dane przechowywane i przesyłane muszą być szyfrowane zgodnie z aktualnymi standardami.
– Aktualizacje oprogramowania muszą być cyfrowo podpisane, aby zapewnić ich autentyczność i integralność.
Zgodnie z przepisami, producenci muszą tworzyć i aktualizować SBOM (Software Bill of Materials). Dokument powinien zawierać pełną listę wszystkich komponentów użytych w produkcie, w tym bibliotek zewnętrznych i open source. Dodatkowo producent musi zadeklarować okres wsparcia produktu, który wynosi minimum 5 lat lub tyle, ile przewiduje się użytkowanie produktu, a także dostarczać darmowe aktualizacje bezpieczeństwa przez cały ten okres (bez dodatkowych opłat).
Dokumentacja i formalności
Nowe przepisy wprowadzają surowe wymagania dla producentów oprogramowania, w tym obowiązek tworzenia szczegółowej dokumentacji technicznej (analiza ryzyka, opis architektury, wyniki testów), sporządzania Deklaracji Zgodności UE i przechowywania dokumentów przez 10 lat.
Od grudnia 2027 roku, czyli terminu wejścia w życie wszystkich przepisów CRA, zaczną obowiązywać także realne sankcje finansowe za brak zgodności:
– nawet 15 mln euro albo 2,5% całkowitego rocznego obrotu światowego przedsiębiorstwa za naruszenie zasadniczych wymogów bezpieczeństwa z Załącznika I
– kara do 10 mln euro albo 2% rocznego obrotu za naruszenie pozostałych obowiązków, takich jak brak wymaganej dokumentacji technicznej czy brak aktualnego SBOM.
Firmy, które już teraz zaczną porządkować procedury reagowania na incydenty, przeglądać umowy z dostawcami i budować dokumentację zgodną z nowymi standardami, będą znacznie lepiej przygotowane na moment, w którym CRA zacznie obowiązywać w pełnym zakresie – wraz z wysokimi karami za jego nieprzestrzeganie.
Najnowsze komentarze